Na wsi internet LTE często nie jest dodatkiem do telefonu ani awaryjnym łączem „na wszelki wypadek”. U nas jest podstawowym dostępem do świata.
Przez to musi działać stabilnie — nie przez jeden weekend testów, ale miesiącami. Od niego zależy praca zdalna, monitoring instalacji, dostęp zdalny do urządzeń i kopie zapasowe.
Docelowo chcemy mieć światłowód. Zarówno na farmie w Wilczyskach, jak i w mieszkaniu w centrum Krakowa. W obu miejscach sytuacja wygląda jednak podobnie: dokumenty są podpisane, trwają analizy, projekty i kolejne uzgodnienia.
Światłowód — bliżej niż rok temu, ale nadal go nie ma
Na farmie ostatnio pojawił się przedstawiciel operatora. Podpisaliśmy kolejną zgodę dotyczącą przebiegu trasy przyłącza. To krok do przodu.
Rok temu byliśmy znacznie dalej, ale nadal nie mamy konkretnego terminu wykonania przyłącza.
W Krakowie sytuacja jest podobna. Tam również wszystko zaczęło się od dokumentów i projektów, ale obecnie sprawa zatrzymała się na uzgodnieniach z konserwatorem zabytków. Brzmi trochę absurdalnie jak na centrum miasta, ale czasem infrastruktura wygląda właśnie tak: więcej papierów niż kabli.
Dlaczego nie Starlink?
Technicznie Starlink rozwiązałby problem. Przy obecnych cenach nie traktujemy go jednak jako docelowego rozwiązania. Nadal oznacza dodatkowy koszt obok abonamentu komórkowego, a LTE w naszej lokalizacji — po odpowiednim ustawieniu i konfiguracji — działa wystarczająco dobrze.
Obecny układ traktujemy więc jako etap przejściowy: LTE teraz. Światłowód kiedyś.
Jak wygląda połączenie
Internet dostarcza T-Mobile LTE. Sygnał odbiera kierunkowa antena MikroTik SXT z modemem R11e-LTE (Cat 4). To jedyny punkt, przez który ruch wychodzi na zewnątrz — reszta działa lokalnie i nie zależy od operatora.
Ważne założenie: awaria LTE nie oznacza awarii całego miejsca. Lokalne urządzenia nadal ze sobą rozmawiają; tracimy tylko dostęp z internetu.
Pierwsze wnioski — nie zawsze mocniejszy sygnał oznacza lepszy internet
Początkowo można pomyśleć, że wystarczy znaleźć najlepszy sygnał LTE. W praktyce jest trochę inaczej.
Parametry takie jak RSRP, SINR czy CQI mówią dużo, ale nie zawsze odpowiadają temu, co najważniejsze dla użytkownika — czyli opóźnieniom i stabilności. Zdarzało się, że parametry wyglądały dobrze, a opóźnienia rosły do setek milisekund. Problemem nie była wtedy antena, ale przeciążenie konkretnego sektora sieci operatora.
Przykład z wieczoru szczytu: Band 7 pokazywał CQI 15 i SINR 12 dB, a ping z routera do internetu miał średnio 226 ms i 40% utraty pakietów. Po przełączeniu na Band 3 — ten sam maszt, inny sektor — ping spadł do 29 ms przy 0% loss. Radio „ładne”, backhaul zapchany.
Diagnostyka zaczyna się od routera
Najważniejsza zasada: najpierw sprawdzamy router, dopiero potem komputer. Jeżeli komputer → router działa z opóźnieniem kilku milisekund, a router → internet ma setki milisekund, to problem nie znajduje się w WiFi ani lokalnej sieci.
LAN: Mac → router lokalny = 2,9 ms
WAN: Mac → internet = 345 ms
Wniosek: problem po stronie LTE, nie WiFi.
Metryka referencyjna to zawsze /ping 8.8.8.8 count=15 z routera, nie z laptopa. Laptop dokłada jitter WiFi; router pokazuje prawdziwy stan łącza LTE.
Pasma LTE — stabilność kontra szybkość
W naszej lokalizacji najważniejsze okazały się dwa pasma: B3 (1800 MHz) i B7 (2600 MHz). B3 daje bardziej stabilne działanie i niższe opóźnienia. B7 potrafi zaoferować większą przepustowość (historycznie do ~76 Mbps), ale przy większym obciążeniu sieci albo podczas trudnych warunków pogodowych bywa mniej przewidywalne.
Po testach B1 odrzuciliśmy — w szczycie ping ~144 ms. B8 i B20 nie dały sensownego zysku względem B3/B7.
Pasmo B20 (800 MHz) — teoria vs praktyka
Band 20 brzmi kusząco: niższa częstotliwość, większy zasięg. U nas na tym samym maszcie co B3/B7 modem widział sektor 17 z CQI 5 i SINR 2 dB — wyraźnie słabsze radio niż B3. Dodatkowo na modemie R11e-LTE w RouterOS 7.18.2 samo band=20 bywa odrzucane składnią; szeroka lista pasm w burzy potrafiła wejść w tryb radio off. Krótko: B20 nie uratował sytuacji.
Antena — nie zawsze patrz tam, gdzie wygląda logicznie
Jedną z ciekawszych lekcji było samo ustawienie anteny. W przypadku MikroTika SXT najczęstszy błąd polega na pomiarze kierunku według wyglądu obudowy. Tymczasem liczy się kierunek wiązki anteny — u nas okazało się to kierunkiem na zachód (~256°), a nie tym, co sugerował wygląd panelu.
Po korekcie ustawienia i kilku iteracjach (obrót o około 10° w lewo od pierwotnego montażu) udało się poprawić parametry sygnału bez wymiany sprzętu: RSRP z -91 do -89 dBm, SINR z +5 do +10 dB. Czasami kilka stopni robi większą różnicę niż zakup nowego urządzenia.
Garmin na dachu — azymut, waypoint i mapa masztów
Telefon na dachu to słabe narzędzie — ekran w słońcu, brak precyzyjnego kompasu, słaba widoczność zasięgu. Do pracy z anteną używaliśmy Garmin GPSMAP 64.
Co z niego wyciągnęliśmy:
Czego nie robić przy SXT: reguła „panel + 180° = wiązka” u nas dała błędny kierunek i zła założenia o tym, który maszt jest docelowy. Liczy się pomiar wiązki, nie wygląd obudowy.
Na komputerze łączymy dane z Garmina z odczytem z routera (/interface lte monitor — eNB, sektor, RSRP) i opcjonalnie CSV stacji z UKE. Daje to raport: które maszty leżą w wiązce ±9°, a które tylko „migają” w burzy.
BTS search i aplikacje — czego na rynku brakuje
Szukanie „właściwej wieży” okazało się frustrujące — zwłaszcza na iPhone, gdzie praktycznie nie ma sensownych narzędzi do diagnostyki komórek LTE i strojenia anteny kierunkowej.
Co sprawdziliśmy:
Najbardziej przydatne okazały się: /interface lte monitor i /interface lte cell-monitor na routerze oraz Garmin + mapy UKE — nie kolejna aplikacja ze sklepu.
Burza — inna komórka, inne parametry
Deszcz i burze to osobna historia — znacznie gorsza niż „słabszy sygnał”.
Na sucho modem trzyma się naszej docelowej komórki (eNB 226045, sektor 57, Band 3): RSRP około -90 dBm, CQI 9–10, ping z routera 24–30 ms. To stan, na którym opieramy codzienną pracę.
W burzy (m.in. 1 i 9 lipca 2026) wzorzec się powtarzał:
To nie wyglądało na padniętą wieżę: cell-monitor widział 8+ sąsiednich komórek na Band 3 — sieć żyła, ale nasz modem siedział na słabszym sektorze z rain fade (tłumienie w deszczu, mokra radoma, zakłócenia).
Test Band 7 w burzy był jeszcze gorszy: RSRP -118…-127 dBm, 58% loss, brak stabilnej rejestracji. W deszczu zostawiamy band=3,7 i nie kręcimy anteny — czekamy na sucho i sprawdzamy powrót na eNB 226045.
# Sucho — docelowa komórka (B3)
/interface lte monitor lte1 once
enb: 226045 sector: 57 band: B3
rsrp: -92 dBm sinr: +8 dB cqi: 9
/ping 8.8.8.8 count=15
avg-rtt: 29 ms packet-loss: 0%
# Burza — reselekcja na słabszą komórkę
enb: 225400 sector: 58 band: B3
rsrp: -103 dBm sinr: -5 dB cqi: 0
/ping 8.8.8.8 count=15
avg-rtt: 124 ms max: 298 ms
(flapy: lte1 link down/up co ~10 s)
Checklist po burzy: sucho, off-peak, monitor — czy wrócił eNB 226045 i CQI ≥8? Jeśli po 24 h bez deszczu nadal siedzimy na 225400 z CQI 0, to już temat do operatora, nie do śrubek na dachu.
Co dalej?
Obecna konfiguracja działa względnie i nie jest rozwiązaniem docelowym. W kolejnych częściach chcemy sprawdzić upgrade modemu do LTE6 lub 5G, praktyczne ustawienia QoS, dalszą optymalizację — i oczywiście przejście na światłowód, jeżeli w końcu się pojawi. Wcześniej opisywaliśmy też, jak podłączyć dom do świata — ten tekst jest kontynuacją tej historii z perspektywy miejsca bez infrastruktury.
Notatki techniczne
Poniżej zebraliśmy komendy RouterOS i przykładowe metryki z pomiarów 2025–2026 w okolicach Bobowej. Bez topologii sieci — tylko to, co dotyczy samego łącza LTE.
/interface lte monitor lte1 once
rsrp: -95 dBm sinr: 12 dB cqi: 11
enb: 226045 band: B3
/ping 8.8.8.8 count=10
avg-rtt: 42 ms packet-loss: 0%
--- inny dzień, ten sam sektor przeciążony ---
rsrp: -91 dBm sinr: 14 dB cqi: 12
/ping 8.8.8.8 count=10
avg-rtt: 345 ms packet-loss: 2%
/interface lte set lte1 band="3,7"
/interface lte monitor lte1 once
# B3 — stabilniejsze, niższe RTT
# B7 — więcej Mbps, bywa kapryśne przy obciążeniu
/interface lte set lte1 band="3"
# wymuszenie B3 gdy B7 „ładnie wygląda”, ale laguje
# Band 20 (800 MHz) — sektor 17, ten sam eNB co B3/B7
/interface lte monitor lte1 once
band: 20 sector: 17
rsrp: -98 dBm sinr: 2 dB cqi: 5
# Wniosek: słabe radio — odrzucony
# RouterOS 7.18.2 + R11e-LTE: band=20 → input does not match
# W burzy: band=3,7,8,1,20 → radio off (minimum functionality)
N
komin (~76° ENE) (zablokowane)
ŁUK OBROTU \ ~256° wiązka → hipoteza: Jodłowa eNB 226045 sucho
166° ────────────●──────────── 346°
Parametry i obserwacje pochodzą z naszych pomiarów wykonanych w latach 2025–2026 w okolicach Bobowej. U Ciebie sytuacja może wyglądać zupełnie inaczej — inne sektory, inne obciążenie sieci, inna lokalizacja anteny.
Komentarze