Witaj w Wilczyskach
Na szczycie wzgórza, w przysiółku, gdzie prawie zawsze wieje, stoi nasz dom. Ma ponad siedemdziesiąt lat. Kiedy go kupiliśmy, miał przeciekający dach, chlewnię w piwnicy i pole, na którym od dawna nikt niczego nie uprawiał.
Przyjechaliśmy tu z Krakowa. Nie wiedzieliśmy prawie nic — ani o remontach, ani o ziemi, ani o życiu w miejscu, do którego zimą prowadzi jedna śliska droga pod górę. Uczyliśmy się wszystkiego od nowa. I wciąż się uczymy.
Tak powstało Windy Farm. Od wiatru, który tu właściwie nigdy nie przestaje wiać.
Całą historię — o dwóch latach szukania, stadzie saren i decyzji podjętej w dwa dni — opowiadamy tutaj.
Dla kogo tu piszemy
Dla tych, którzy marzą o życiu bliżej ziemi.
Dla tych, którzy stoją przed remontem starego domu i chcieliby wiedzieć, jak to naprawdę wygląda.
Dla tych, którzy próbują uprawiać warzywa w trudnym terenie i szukają kogoś, kto przeszedł przez to samo.
Piszemy o tym, co działa. O tym, co się nie udało. I o tym, czego nauczyliśmy się po drodze — bo tego nie znajdziesz w poradnikach.
Od czego zacząć
Nasze teksty układają się w serie — wieloczęściowe opowieści, które najlepiej czytać od początku, po kolei:
- Dom, który wraca do życia — od pierwszej wizyty w deszczu, przez szukanie ekipy, dach, fundamenty, aż po pierwsze pomieszczenie, w którym dało się zamieszkać.
- Pole w praktyce — uprawa warzyw na podgórskiej glebie, która potrafi być kapryśna. Stare metody, nowe eksperymenty i to, co przetrwało próbę czasu.
Wszystkie teksty
Na blogu znajdziesz pełną listę artykułów — także te luźniejsze, które nie należą do żadnej serii. Możesz też przeglądać serie jako całość i wybrać tę, która jest Ci najbliższa.
Bądź na bieżąco
Nowe rozdziały pojawiają się co tydzień lub dwa. Jeśli chcesz wiedzieć, kiedy pojawi się kolejny — zostaw nam swój adres albo subskrybuj kanał RSS.