Menu

Dżem truskawkowy z nutą czarnego bzu

Dżem truskawkowy z nutą czarnego bzu

Koniec maja i początek czerwca to jeden z tych momentów w roku, kiedy sezon goni sezon.

Truskawki dopiero zaczynają pachnieć prawdziwym latem, a bez czarny obsypuje się kwiatami. I właśnie wtedy warto połączyć jedno z drugim.

Na ten przepis trafiłam zupełnie przypadkiem. Zaciekawiło mnie połączenie truskawek z kwiatami bzu i postanowiłam spróbować.

Nie zawiodłam się.

Bo choć na pierwszy rzut oka to zwykły dżem truskawkowy, to już po pierwszej łyżeczce wiadomo, że dzieje się tu coś więcej. Truskawki nadal grają główną rolę, ale gdzieś w tle pojawia się delikatny, kwiatowy aromat, który sprawia, że smak jest bardziej złożony i wyjątkowo letni.

To jeden z tych przepisów, które od razu trafiają do zeszytu z dopiskiem: „powtórzyć za rok”.

Składniki

  • 4 kg truskawek
  • 2 cytryny
  • 2 kg cukru
  • 30–40 baldachów kwiatów czarnego bzu
  • pektyna (u mnie jabłkowa)

Przygotowanie

Truskawki myję, usuwam szypułki i blenduję na gładko.


Truskawki


To wersja preferowana przez moje dzieci, które zdecydowanie wolą dżemy bez kawałków owoców. Jeśli jednak lubicie bardziej tradycyjną konsystencję, możecie pozostawić owoce w całości i gotować je aż same się rozpadną.

Do zblendowanych truskawek dodaję same kwiaty bzu, bez grubszych gałązek.


Zblendowane truskawki z kwiatami bzu


Kwiaty najlepiej zbierać w słoneczny dzień, kiedy są w pełni rozwinięte. Warto też dokładnie je obejrzeć, bo bez bardzo często przyciąga różnych drobnych gości.

Wsypuję około 1,8 kg cukru, a pozostałe 200 g zostawiam do wymieszania z pektyną.

Całość zagotowuję, dodaję sok wyciśnięty z dwóch cytryn i gotuję jeszcze chwilę.


Cytryny

Następnie wsypuję pektynę wymieszaną wcześniej z cukrem. Dla pewności często blenduję tę mieszankę, żeby nie powstały grudki, ale wystarczy też po prostu bardzo dokładnie ją wymieszać.


Gotowanie dżemu truskawkowego


Po dodaniu pektyny gotuję dżem jeszcze około 5–10 minut (zgodnie z zaleceniami na opakowaniu pektyny)

Kiedy piana opadnie, gorący dżem przelewam do wyparzonych słoików. Zakręcam je i odwracam do góry dnem na kilka godzin, aż całkowicie ostygną.


Słoiki z dżemem truskawkowym z kwiatami bzu


Później trafiają do spiżarki i czekają na swoją kolej.

Najczęściej nie doczekują zimy wszystkie.

Do czego używać?

Do naleśników. Do świeżego chleba z masłem. Do owsianki. Albo po prostu do wyjadania łyżeczką ze słoika.

Nie oceniam.

💛Lubię takie przetwory. Nie tylko dlatego, że są smaczne. Ale dlatego, że zatrzymują bardzo konkretny moment roku.

Bo kiedy zimą odkręcam słoik tego dżemu, wracają truskawki pachnące słońcem, kwitnący bez i te kilka krótkich tygodni, kiedy wydaje się, że lato dopiero się zaczyna.

Podobają Ci się nasze artykuły?

Otrzymuj nowe wpisy prosto na skrzynkę — bez spamu, bez konta. Tylko to, co najlepsze z farmy.