Wilczyska · Pogórze Ciężkowickie · dolina Białej

Windy Farm to nie jest projekt na jeden sezon.

Remontujemy stary dom, sadzimy, siejemy, próbujemy ogarnąć kawałek ziemi, uczymy się życia trochę bardziej off-grid i cały czas żyjemy między Krakowem a Wilczyskami.

Na blogu opowiadamy o tym wszystkim publicznie. Są tam historie, przepisy, remonty, ogród, las i wszystko to, co akurat uznamy za warte opisania.

Listy z Pogórza są trochę inne.

To mail od nas. Raz w miesiącu.

Piszemy w nim o tym, co wydarzyło się u nas w ostatnich tygodniach — nie tylko o rzeczach, które dobrze wyszły. Czasem o tym, co się nie udało, czasem o czymś, czego jeszcze nie ma na blogu, a czasem po prostu o czymś, co zostało nam w głowie.

Nie będziemy wysyłać wiadomości za każdym razem, kiedy pojawi się nowy wpis.

Nie chcemy zasypywać Was mailami ani robić z Listów kolejnego powiadomienia.

Raz w miesiącu siadamy i piszemy, co u nas.


Trochę jak kiedyś pisało się listy. Nie po to, żeby komuś przypomnieć, że właśnie ukazał się nowy artykuł, tylko żeby opowiedzieć, co słychać.

W każdym liście znajdzie się kilka rzeczy z naszego miesiąca — gospodarstwo, remont, las, kuchnia, energia, życie między Krakowem a Wilczyskami. Czasem więcej jednej rzeczy, czasem wszystkiego po trochu.

I przynajmniej jedna rzecz, której nie znajdziecie na blogu.

Na końcu zwykle napiszemy też, co przed nami. Nie jako wielki plan działania, tylko raczej: co teraz robimy i co pewnie wydarzy się dalej.

Listy z Pogórza są dla tych, którzy chcą zaglądać do nas nie tylko wtedy, kiedy pojawi się nowy wpis.

Blog zostaje otwarty dla wszystkich, list jest trochę bardziej osobisty.

Możecie zapisać się powyżej, a pierwszy list przyjdzie przy okazji kolejnego miesiąca.

Jeśli kiedyś zmienicie zdanie, możecie zrezygnować. z subskrypcji jednym kliknięciem w każdym mailu.

I tyle.

Bez reklam. Bez cotygodniowego podsumowania internetu. Bez „najważniejszych treści tygodnia”.

Po prostu list od nas z Pogórza.

Ewa i Robert